W dniu 01 marca, korzystając z pięknej pogody, wybrałam się o poranku do Goliszowa. Jadąc w stronę kompleksu, zobaczyłam na niebie ogromne stado czajek. Bardzo się ucieszyłam, gdyż widok tych pięknych biało-czarnych siewkowców, to już konkretna zapowiedź nadchodzącej wiosny:
Kiedy jechałam przez pola w stronę goliszowskiego kompleksu stawowego, wyjaśniło się co było celem wspomnianego czajkowego stada. Od kilku lat zauważyłam, że tuż po zimie, na polach przed Goliszowem, powstają niewielkie rozlewiska. To właśnie tam wylądowały czajki i zaczęły żerować. Próbowałam je policzyć ale po dojściu do 300 osobników, już sobie odpuściłam;). Stwierdziłam, że lepiej zgasić silnik w samochodzie, opuścić szybę i wczuć się w ten cudny klimat marcowego poranka. Czajki żerowały, w większości skupione wokół wielkiej kałuży, wydając przy tym te swoje charakterystyczne dźwięki, przypominające odgłos rozstrojonego radia:
Żerująca czajka:
Jak się okazało, czajkom towarzyszyły kwiczoły, które również znalazły na polach ulubione smakołyki. Czy kiedykolwiek ja coś pisałam o kwiczołach na blogu? Szczerze mówiąc, sobie nie przypominam. Kwiczoł należy do drozdowatych i jest bliskim krewnym znanego większości kosa. Ma u nas status w+oL5, co oznacza, że jest on częściowo wędrowny, częściowo osiadły, a ponadto lęgowy i jest bardzo liczny. W Collinsie możemy przeczytać, że jest on dużym krępym drozdem o długim ogonie. Ma rdzawobrązowy grzbiet i szare ciemię, a nadto jasnoszary kuper. Kwiczoła wyróżnia również intensywnie plamkowany spód (brzuch) i rdzawożółty (ochrowy) nalot na piersi. U tego gatunku nie występuje dymorfizm płciowy. Od paru lat, na polach przed Goliszowem obserwuję stada kwiczołów. Ich nieodłącznymi towarzyszami są szpaki. Bywa również - tak jak w czasie opisywanego wyjazdu - że wspomniane gatunki współwystępują z czajkami. Takie obrazki pojawiają się jednak tylko wczesną wiosną. W trakcie sezonu spotykam kwiczoły, ale raczej pojedynczo lub ewentualnie w parach. W pewnym momencie jeden z kwiczołów wyraźnie odłączył się od tej ptasiej gawiedzi i zaczął żerować przy kałuży znajdującej się dość blisko mojego auta. Miałam zatem całkiem dobry widok, który wykorzystałam na wykonanie dokumentacji zdjęciowej. Poniżej wspomniany kwiczoł:
I jeszcze nagranie z kwiczołem. Warto przy okazji zwrócić uwagę na przelatujące co chwilę nagrywanego kwiczoła ptaki - inne kwiczoły jak również szpaki:
Jak wspomniałam wcześniej, kwiczołom towarzyszyły szpaki, które najwyraźniej, wróciły już ze swoich zimowisk. Mimo wiosennej pogody, nie przywdziały jednak jeszcze szaty lęgowej, o czym świadczy brązowawe w dużej mierze upierzenie oraz białe kropki na piórach:
Natomiast, kiedy wjechałam na stawy, nastąpiła całkowita zmiana klimatu. Wyraźnie dało się wyczuć, że to chyba jeszcze tak naprawdę nie-wiosna. Wartym odnotowania jest na pewno ogromne stado głowienek na pierwszym stawie po prawej stronie w kierunku Niedźwiedzic:
Uwielbiam patrzeć na pływające po wodzie stada kaczek. Gdy jest ich tak bardzo dużo, wyglądają trochę jak mrówki:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz