poniedziałek, 22 grudnia 2025

Fotosafari w Dolinie Baryczy.

W dniu naszego wyjazdu z Doliny Baryczy, postanowiliśmy skorzystać z oferty fotosafari, którą dla swoich klientów oferuje hotel Naturum w Rudzie Sułowskiej. Wycieczka zaczęła się po godzinie 9-ej. Wsiedliśmy do przypominającego niewielkiego busa meleksa i ruszyliśmy na objazd stawów. To było niesamowite; meleks zawiózł nas w niedostępne na codzień obszary hodowlane. Na poszczególnych przystankach mieliśmy okazję zobaczyć stawy,  w których odbywa się tarło, jak również stawowe "żłobki", gdzie dorastają małe rybki. Przy okazji zobaczyliśmy też parę gatunków ptaków, choć trzeba podkreślić, że fotosafari bardziej nastawione było na ichtio- niż awifaunę. No więc, zaczynamy, oto wjazd na "zaplecze" nadbaryczańskich stawów hodowlanych:

Stawy, w których odbywa się tarło. Następnie, po złożeniu ikry, jest ona odławiana i przekładana do wspomnianych stawowych "żłobków", w których młode rybki mają szansę dorosnąć (bez ryzyka, że zostaną zjedzone przez osobniki dorosłe). We wskazanych akwenach hodowane są głównie karpie, ale - w mniejszych ilościach - także liny, sumy, tołpygi, amury i pewnie jeszcze coś by się znalazło:

Na stawach tych mogliśmy zobaczyć łyski, a na ich brzegu, na trawie, wypoczywały gęgawy:



Kolejny przystanek, przy większym akwenie. Przewodnik poopowiadał nam nieco o wypuszczaniu rybek z mniejszych zbiorników do "właściwych" stawów. Było to bardzo ciekawe. Słuchając jego opowieści, mogliśmy podziwiać pływające po wodzie gęgawy:


Łabędzie nieme:

Oraz, oczywiście, kormorany, nieodłącznych towarzyszy każdego kompleksu stawowego:






Kolejny przystanek i kolejne stada - gęgawy, krzyżówki i łabędzie nieme:


A na wodzie, poza gęgawami i krzyżówkami, także głowienki, perkozy dwuczube i - co ciekawe - gągoły - niewątpliwy rarytas, dla tych co w birdwatchingu "nie siedzą". Chociaż i dla mnie jest to zacny gatunek:




Para gągołów (biało-czarny to samiec, a brązowo-szara to samica):

Natomiast, w trzcinowisku zobaczyliśmy ogromne gniazdo łabędzia niemego:

Następnie, meleks pomknął groblą przez las, pomiędzy bagnami. Wrażenia niesamowite, tym bardziej, że w meleksie...nie było drzwi. Oj, musiałam ja się trzymać mocno aby nie wypaść;). Małą, oczywiście wcisnęliśmy z Mężem między siebie, żeby nie było;). Przy następnym postoju kolejne ciekawostki -kolejno na zdjęciach: perkoz dwuczuby, czernice, łabędź niemy i czernice, para czernic - samiec biało-czarny, samica brązowo-czarna:




Stado łysek (w oddali, po prawej, perkoz dwuczuby z wyciągniętą szyją):

I znowu perkozy dwuczube, a na dalszych fotkach dodatkowo czernice oraz głowienki. Tych ostatnich było tam naprawdę dużo. Są to dość płochliwe kaczki, więc wnioskuję, że w zaciszu stawów hodowlanych znalazły naprawdę dogodne warunki, skoro jest ich tam tak dużo:




Perkozy dwuczube i łyska:

I dalej ten zestaw - głowienki, perkozy dwuczube, czernice i łyski:



Naprawdę, polecamy fotosafari gdyby ktoś był w Rudzie Sułowskiej. Niesamowite doznania i świetna wycieczka meleksem:). Po zwiedzeniu stawów, musieliśmy już się pakować i wracać do Legnicy. To był naprawdę cudowny wyjazd. Piękne widoki, piękna pogoda i - przede wszystkim - niesamowite ptaki. Kiedy już wracaliśmy, po drodze, na jednym ze stawów, zobaczyliśmy czaple białe oraz krzyżówki:

A w jednej ze wsi, bociana białego na gnieździe:

Tu dodatkowo udało mi się uchwycić dymówkę w locie:

Jak widać, pogoda już się zaczęła psuć. Był to, niestety, wstęp do najpaskudniejszego lata (od kiedy pamiętam) jeżeli chodzi o pogodę. Ale to już inna historia...
 

niedziela, 23 listopada 2025

Ptasie skarby na Stawie Rudym.

Dalszy ciąg birdwatchingu w dniu 02 maja. Po południu pojechaliśmy nad Staw Rudy. Jest to jeden z naszych ulubionych stawów w Dolinie Baryczy, często obfitujący w ciekawe obserwacje. Tak też było tym razem. Ponieważ Mała spała, Mąż został z nią w aucie, a ja podeszłam do stawu. Już przy samym brzegu, zobaczyłam pięknego samca hełmiatki. Bardzo się ucieszyłam, bo rzadko widujemy te kaczki, które za główne miejsce zamieszkania w naszym kraju obrały sobie stawy Górnego Śląska. Kaczor hełmiatki przepięknie prezentował się w słońcu:



Chwilę później koło samca pojawiła się również samica. Czyli para hełmiatek uchwycona, jak cudnie:




Poza tym, zaobserwowałam również duże mewy (najprawdopodobniej białogłowe), krzyżówki i głowienki. Poniżej na pierwszym zdjęciu, na dole fotografii widoczna głowa gęgawy:


Sporo było również perkozów dwuczubych:

W pewnym momencie zauważyłam parę gęgaw z czterema młodymi. Tuż za nią pojawiła się kolejna rodzina, tym razem z dwoma puchatymi pisklakami. To jedyne lęgowe u nas gęsi, zaliczane do tzw. gęsi szarych. Poniżej fotka, jak również filmik, do którego obejrzenia zachęcam, gdyż właśnie tam widoczne są obie gęsie rodziny. Na nagraniu w tle słychać żaby oraz trzciniaka:
 

https://www.youtube.com/watch?v=zoAbBTzb5ns
 
Po chwili znowu zerknęłam na środek stawu. Wciąż obecne były mewy:

Ale tym razem zauważyłam również dostojnego łabędzia niemego, a obok niego - niespodzianka - piękny rudy batalion:

W pewnym momencie, moja uwagę przykuło to, co działo się na niebie; mianowicie, pojawił się na nim bielik, intensywnie przeganiany przez dużo mniejsze ptaki (prawdopodobnie rybitwy), co widać na pierwszym zdjęciu:


Bielik z bliska, jaki to piękny i ogromny ptak:

Po chwili bielik odleciał, a nad stawem przeleciały szybko spłoszone gęgawy. Poniżej nagranie; w tle ponownie żaby i trzciniak:

https://www.youtube.com/watch?v=Celyki0L_AM
 
Po chwili, na stawie pojawiło się "falujące" na wodzie stado czernic. A wśród nich - kolejna niespodzianka - co najmniej pięć zauszników. Jak to często bywa, zauważyłam je dopiero niedawno, już w domu, przeglądając zdjęcia do tego właśnie posta. Ale nic dziwnego, zauszniki, ciemno ubarwione i nieduże, z daleka nie rzucają się w oczy. Na pierwszym zdjęciu jeden z zauszników jest po lewej stronie, pod śmieszką. Można je porównać z ich dużo większymi krewniakami - perkozami dwuczubymi, po przeciwległej stronie zdjęcia. Tak na marginesie te drugie "przyłapałam" w trakcie wiosennych zalotów:

Zausznik z bliska; w takim ujęciu łatwo go rozpoznać po niemal całkowicie czarnym (jak się wydaje z daleka) upierzeniu i tylko z jaśniejszymi piórami na "policzkach":

Zakochane perkozy dwuczube, również z bliska:

Na tym z kolei zdjęciu, widoczne są aż cztery zauszniki:

To samo ujęcie z bliska - trzy zauszniki znajdują się po lewej stronie, w pobliżu czernicy i perkozów dwuczubych, a czwarty po prawej pod lecącą czernicą. Całkiem ładnie widoczny:

Poniżej filmik, dokumentujący to całe ptasie towarzystwo. Dla tych co dobrze znają gatunek, zauszniki są dobrze widoczne. Przyznam, że dopiero przygotowując zdjęcia do bloga je zauważyłam, jak to zresztą często u mnie bywa:

Poza tym, na stawie było sporo głowienek. Samce z kasztanowo ubarwionymi głowami wyróżniały się już z daleka. Samice, tradycyjnie (u kaczek), dużo skromniejsze, jeżeli chodzi o kolory, ale również warte uwagi:







Zanim wróciłam do samochodu, zerknęłam jeszcze w stronę najbliższej wyspy na stawie. Zaobserwowałam gęgawy, śmieszki, krzyżówki i czernice:

 


Ale były tam również siewkowce. Udało mi się zidentyfikować bataliony, biegusa zmiennego i łęczaka. Niesamowite, kolejne niezwykłe gatunki (na zdjęciu to te małe ptaki, "pałętające się" pomiędzy nogami gęsi i kaczek. Batalion to ten rudawy, biegus zmienny to ptak z dużą czarną plamą na brzuchu, a ten trzeci to właśnie łęczak:):







Wspomniane gatunki z bliska (od lewej: biegus zmienny, batalion, a nieco dalej od nich - łęczak):
 
W innej części wyspy zobaczyłam wygrzewające się w słońcu gęgawy (i jeszcze jednego ptaka, najbardziej z lewej, którego nie potrafię zidentyfikować), a przy brzegu brodzą - batalion (ten rudawy) i prawdopodobnie kwokacz:

To był niesamowity birdwatching; Staw Rudy po raz kolejny nas zachwycił. Tyle niesamowitych gatunków i ta cudowna pogoda. Na zakończenie niniejszego posta jeszcze śmieszki odpoczywające na wodzie:

Takie to pożyją;).