Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogorzałka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogorzałka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 11 października 2025

Rozśpiewany trzciniak i polująca rybitwa rzeczna.

Ciąg dalszy naszej majowej wycieczki do Doliny Baryczy. W dniu 02 maja, kiedy już wszyscy wstali, rozpoczęliśmy prawdziwe tournee po stawach. Najpierw udaliśmy się na jedną z naszych ulubionych miejscówek, mianowicie - wieżę na Grabownicy. Jednak, to co działo się na niej działo, nieco zepsuło mi humor. Masa ludzi, nieumiejących się zachować; wrzaski, głośne śmiechy etc. Umieszczone na wieży znaki, by zachować ciszę dla nich nie istniały. Mimo tego, udało nam się zobaczyć tam ciekawe gatunki. Choć może gdyby obserwujący zachowywali się ciszej, pokazałoby się ich więcej. Kiedy już wspięliśmy się na sam szczyt (a jest się tam na co wspinać), zobaczyliśmy kołującego nad stawem bielika:



Na samym stawie ptaków prawie nie było, głównie duże mewy:

Natomiast, w trzcinowisku, na jednym z niewielkich krzewów, całkiem niedaleko, przysiadł młody bielik:



Chwilę później natomiast pośród trzcin pojawił się trzciniak i dał prawdziwy koncert. Jemu aż tak bardzo hałasy nie przeszkadzały. Zresztą on sam był bardzo hałaśliwy;):















Szeroko otwarta "paszcza":

Takie widoki rozciągają się z wieży w Grabownicy; piękne, rozległe trzcinowiska:



Chwilę później nad stawem pojawiły się rybitwy rzeczne, które dały piękny pokaz polowania. Łowy w większości przypadków kończyły się sukcesem:






A tu ukryta w trawach gęgawy; głównie widać duży różowy dziób jednej z nich:

W płytkiej wodzie natomiast brodziły czaple siwe, wypatrując ryb:


Po obserwacjach na Grabownicy, udaliśmy się na obiad, a po południu, znowu na ptaki (jak ja to lubię:)). Udaliśmy się ponownie nad "dudkowy" staw, jednak teraz już dudka nie spotkaliśmy. Pewnie przyleciał rano się najeść a potem wrócił pomiędzy swe knieje. Na samym stawie nie było za wiele ptaków, ale udało się zobaczyć łabędzie nieme, ogorzałki (z lewej - samiec biało-czarny i obok samica) oraz głowienkę (po prawej - samiec):


W pewnym momencie, na wystającym z wody drzewie, usiadła rybitwa rzeczna i pięknie nam pozowała. To była naprawdę cudna sesja zdjęciowa, której efekty zamieszczam poniżej:












Kolejnym naszym celem był Staw Rudy, gdzie zaobserwowaliśmy naprawdę zacne gatunki. Ale o tym, kogo tym razem uwieczniliśmy na karcie pamięci naszego aparatu będzie już w następnym poście...

poniedziałek, 10 maja 2021

Kwietniowe ptaszenie w Dolinie Baryczy.

Korzystając z ładnej pogody (która w tym roku nie zdarza się często), w dniu 11 kwietnia pojechaliśmy na wycieczkę do Doliny Baryczy. Zapakowaliśmy Małą do auta, wzięliśmy wózek i udaliśmy się na birdwatching. Oczywiście, Mała wszystko przespała, ale - jak to stwierdził Mąż - przynajmniej poodychała sobie lepszym powietrzem;). Sama wyprawa była bardzo fajna; ptaków na stawach było całkiem sporo i parę ciekawych gatunków udało nam się "ustrzelić". Zaczęliśmy od Stawu Rudego, gdzie mieliśmy okazję zobaczyć następujące gatunki:
(perkozy dwuczube i śmieszka - na dalszym planie)

(łabędzie nieme, śmieszki i krakwa - na pierwszym planie)

(samiec czernicy z prawej oraz krzyżówki)

(samce czernic z rozwianymi czubkami;))

(a tu niezła mieszanka - od przodu zdjęcia - samiec krakwy, samiec głowienki, samiec świstuna oraz śmieszka)

(od lewej - samiec czernicy i samiec świstuna oraz samce głowienki (a przynajmniej ten najbardziej od prawej, tego drugiego nie jestem pewna))

(samiec świstuna z charakterystyczną rdzawą głową i jasnym czołem)


(od przodu zdjęcia - samce: krakwy, krzyżówki, ponownie krakwy oraz świstuna; na bardzo dalekim planie można zobaczyć śmieszkę oraz dalsze krakwy)

(para krakw)

(perkozy dwuczube, krzyżówki i śmieszki)

(ciekawi goście - gęgawy; na pierwszym planie pierwszego zdjęcia - samica krakwy; na następnym zdjęciu - śmieszka "na tyłach" fotki;))


Znajdującą się na stawie wyspę tradycyjnie skolonizowały śmieszki:





Co jakiś czas wszystkie blaszkodziobe wzmagały swą czujność; wszak wszystko może się zdarzyć gdy gospodarz stawów (bielik) patroluje "stołówkę":





Po obserwacjach na Stawie Rudym, udałam się pieszo z wózkiem nad staw w miejscowości Jamnik. Mąż tymczasem pojechał tam już samochodem, zaparkował przy stawie i wyszedł nam naprzeciw. Nie powiem, konkretny spacerek;). Nad stawem mocno wiało, stąd dość szybko "zeskanowaliśmy" jego taflę. Tu również zaobserwowaliśmy ciekawe gatunki:
(perkoz dwuczuby, gęgawy, czernice)

(perkoz dwuczuby, samiec cyranki (ten z białym księżycem na głowie) oraz krzyżówki)

(samiec cyranki i - ciekawostka - prawdopodobnie samica ogorzałki, nieco rzadziej spotykanej grążycy (przynajmniej w Legnicy;))

(para cyranek, nareszcie - rzadko udaje mi się zaobserwować samicę;))

(pogaduszki samca gągoła z czernicami; na pierwszym planie perkozek)

(para gągołów)


(samiec gągoła, a za nim chyba samica czernicy)

Chyba każdy staw w Dolinie Baryczy ma swojego bielika...:


Po tych spacerach porządnie zgłodnieliśmy i stwierdziliśmy, że czas wracać do Legnicy. Na odchodne melancholijne ujęcie z udziałem czapli siwych:

W drodze powrotnej zaobserwowaliśmy błotniaka stawowego, walczącego z podmuchami wiatru podczas rekonesansu terenu:



Zapraszam również do obejrzenia filmiku, który jeszcze lepiej obrazuje trudności w powietrzu z jakimi musiał zmierzyć się błotniak:  

https://www.youtube.com/watch?v=EWynBHZIXyA

Chwilę po błotniaku zaobserwowaliśmy kolejnego drapieżnika, tym razem myszołowa. Ptak dość nietypowo "schował się" za pniem drzewa, siadając na jednej z gałęzi. Trzeba przyznać, że ciekawie się zaprezentował:







 
I cóż, to tyle; można wracać do Legni;).