W dzisiejszym poście kolejna porcja obserwacji z Goliszowa, tym razem z dnia 03 maja. O poranku wybrałam się na moje ulubione stawy. Pogoda była piękna, wszędzie słychać było śpiew ptaków, po prostu wiosna w rozkwicie:). No i ten cudny rzepak...:
Kiedy już wjechałam w głąb polnej drogi, zobaczyłam "szalejące" skowronki. Latały nad drogą, nad polami. Czasem zdarzyło się, że któryś przysiadł, ale tylko na chwilę. Zrobienie dobrego zdjęcia graniczyło z cudem:
Ale jednak jeden zatrzymał się na dłużej. To pozwoliło na zrobienie pięknej sesji zdjęciowej:
(w okresie godowym, często możemy oglądać u skowronków podniesione czubki na głowie, tak jak u tego poniżej)
I jeszcze nagranie z przeuroczym modelem:
https://www.youtube.com/watch?v=Pw2SsXOQI1A
Skowronkom na polach często towarzyszą pliszki żółte. Co prawda, nie są one aż tak płochliwe jak skowronki ale są bardzo ruchliwe, co utrudnia zrobienie im porządnego zdjęcia. Czasem zdarzy się, że jedna usiądzie na kwitnącej łodydze rzepaku (kompozycja przecudna i klasyka gatunku, coś jak kwiczoł na jarzębinie;)), ale nie tym razem:
I już jestem w Goliszowie. Uwielbiam te stawy wiosną (i jeszcze jesienią, o ile są dobrze zaznaczone i obfitujące w gatunki ptasie przeloty). Tym razem królowały ptaki zamieszkujące trzciny. Na powitanie, w trzcinowisku po prawej usłyszałam i - co najważniejsze - także zobaczyłam brzęczkę. Maj, to chyba najlepszy miesiąc do obserwacji tego gatunku. W tym czasie niezwykły metaliczny głos brzęczki rozbrzmiewa nad trzcinowiskiem, tworząc niezwykłą atmosferę:
Krótkie nagranie z brzęczką. Ptak szybko uciekł, niemniej jednak słychać fragment niezwykłego śpiewu:
https://www.youtube.com/watch?v=jn39MA7KXVE
Po chwili brzęczka wróciła, tym razem siadając w lepiej oświetlonym miejscu, dzięki czemu udało mi się cyknąć kilka niezłych fotek:
W pewnym momencie, w trzcinowisku pojawił się kolejny jego mieszkaniec, mianowicie potrzos. Oczywiście samiec. Prawie wszystkie moje obserwacje z Goliszowa dotyczą samców tego gatunku, samice są prawie zupełnie niewidoczne, chowają się po trzcinach i nie da się ich sfocić:
Po chwili na linii energetycznej przysiadł mazurek z materiałem gniazdowym w dziobie. Wyraźny znak, że sezon lęgowy już w pełni:
Chwilę później tuż obok pojawił się kolejny mazurek. Czyżby to była para?
Podjechałam nieco dalej i zaobserwowałam kolejnego potrzosa. To zdecydowanie najliczniejszy "trzcinowiec" goliszowskich stawów:
I jeszcze nagranie z potrzosem; w tle słychać łyskę i chyba rokitniczki:
https://www.youtube.com/watch?v=Xg7ztRhcck4
A w głębi kompleksu, największy spośród trzciniaków - trzciniak. Trochę masło maślane, ale tak to właśnie jest z tym nazewnictwem - gatunek to trzciniak i należy do grupy, określanej mianem trzciniaków. Co roku jego charakterystyczny głos rozbrzmiewa w całym kompleksie. To najgłośniejszy goliszowski śpiewak, jego nie zagłuszy żaden inny ptak:
Na zdjęciu wydaje się dość mały, ale to dlatego, że siedział bardzo daleko. Zapraszam też do posłuchania niezwykłego śpiewu trzciniaka:
(jak się wsłuchamy, to w tle słychać kumkanie żab)
https://www.youtube.com/watch?v=sJTxsxIxmmE
I jeszcze jeden potrzos, oczywiście samiec:
Na zakończenie obserwacji goliszowskich jeszcze jedno zdjęcie. Bardzo kiepskiej jakości, ale zamieszczam je na wypadek gdyby kiedyś okazało się, że to jakiś ekstra gatunek;):
A teraz parę ptasich obserwacji z Osetnicy. Pojechaliśmy tam (Mąż, Mała i Ja) tego samego dnia, tylko bliżej południa. Chcieliśmy zobaczyć tamtejszy Kościół w ramach naszego kompletowania obiektów do jednej z odznak PPTK. I było bardzo ciekawie, także pod względem ornitologicznym. Na początek, zobaczyliśmy pięknie ubarwioną makolągwę. Szkoda tylko, że usiadła na zupełnie niefotogenicznej plastikowej rurze;):
Zobaczyliśmy również kopciuszka:
I, co ciekawe - było tam mnóstwo krętogłowów. Dosłownie, co chwilę słyszeliśmy ich charakterystyczne głosy. Taka krętogłowowa wieś;). Poniżej zamieszczam fotki, co do których byłam przekonana, że widzę na nich krętogłowa. Teraz jednak nie mogę go odnaleźć, więc już nie wiem, czy mi się wydawało czy co...:
Pięknie za to pozowały dymówki. To naprawdę piękne jaskółki, które najczęściej można spotkać we wsiach:
I na zakończenie - szybujący nad Osetnicą myszołów:
To był niezwykły dzień, pełen ptasich wrażeń i nie tylko. Trzy zupełnie różne środowiska (pola, stawy, wieś) i różne gatunki ptaków. Czegóż chcieć więcej. Chyba tylko kolejnych ciekawych ptasiarskich wycieczek:).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz