Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krętogłów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krętogłów. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 lipca 2026

Co na polach i w trzcinach piszczy i ptasie obserwacje w Osetnicy.

W dzisiejszym poście kolejna porcja obserwacji z Goliszowa, tym razem z dnia 03 maja. O poranku wybrałam się na moje ulubione stawy. Pogoda była piękna, wszędzie słychać było śpiew ptaków, po prostu wiosna w rozkwicie:). No i ten cudny rzepak...:

Kiedy już wjechałam w głąb polnej drogi, zobaczyłam "szalejące" skowronki. Latały nad drogą, nad polami. Czasem zdarzyło się, że któryś przysiadł, ale tylko na chwilę. Zrobienie dobrego zdjęcia graniczyło z cudem:


Ale jednak jeden zatrzymał się na dłużej. To pozwoliło na zrobienie pięknej sesji zdjęciowej:
(w okresie godowym, często możemy oglądać u skowronków podniesione czubki na głowie, tak jak u tego poniżej)



W pewnym momencie obserwowany przeze mnie skowronek zaczął podśpiewywać:




I jeszcze nagranie z przeuroczym modelem:

https://www.youtube.com/watch?v=Pw2SsXOQI1A

Skowronkom na polach często towarzyszą pliszki żółte. Co prawda, nie są one aż tak płochliwe jak skowronki ale są bardzo ruchliwe, co utrudnia zrobienie im porządnego zdjęcia. Czasem zdarzy się, że jedna usiądzie na kwitnącej łodydze rzepaku (kompozycja przecudna i klasyka gatunku, coś jak kwiczoł na jarzębinie;)), ale nie tym razem:




I już jestem w Goliszowie. Uwielbiam te stawy wiosną (i jeszcze jesienią, o ile są dobrze zaznaczone i obfitujące w gatunki ptasie przeloty). Tym razem królowały ptaki zamieszkujące trzciny. Na powitanie, w trzcinowisku po prawej usłyszałam i - co najważniejsze - także zobaczyłam brzęczkę. Maj, to chyba najlepszy miesiąc do obserwacji tego gatunku. W tym czasie niezwykły metaliczny głos brzęczki rozbrzmiewa nad trzcinowiskiem, tworząc niezwykłą atmosferę:


Krótkie nagranie z brzęczką. Ptak szybko uciekł, niemniej jednak słychać fragment niezwykłego śpiewu:

https://www.youtube.com/watch?v=jn39MA7KXVE

Po chwili brzęczka wróciła, tym razem siadając w lepiej oświetlonym miejscu, dzięki czemu udało mi się cyknąć kilka niezłych fotek:



W pewnym momencie, w trzcinowisku pojawił się kolejny jego mieszkaniec, mianowicie potrzos. Oczywiście samiec. Prawie wszystkie moje obserwacje z Goliszowa dotyczą samców tego gatunku, samice są prawie zupełnie niewidoczne, chowają się po trzcinach i nie da się ich sfocić:

Po chwili na linii energetycznej przysiadł mazurek z materiałem gniazdowym w dziobie. Wyraźny znak, że sezon lęgowy już w pełni:


Chwilę później tuż obok pojawił się kolejny mazurek. Czyżby to była para?

Podjechałam nieco dalej i zaobserwowałam kolejnego potrzosa. To zdecydowanie najliczniejszy "trzcinowiec" goliszowskich stawów: 





I jeszcze nagranie z potrzosem; w tle słychać łyskę i chyba rokitniczki:

https://www.youtube.com/watch?v=Xg7ztRhcck4

A w głębi kompleksu, największy spośród trzciniaków - trzciniak. Trochę masło maślane, ale tak to właśnie jest z tym nazewnictwem - gatunek to trzciniak i należy do grupy, określanej mianem trzciniaków. Co roku jego charakterystyczny głos rozbrzmiewa w całym kompleksie. To najgłośniejszy goliszowski śpiewak, jego nie zagłuszy żaden inny ptak:




Na zdjęciu wydaje się dość mały, ale to dlatego, że siedział bardzo daleko. Zapraszam też do posłuchania niezwykłego śpiewu trzciniaka:
(jak się wsłuchamy, to w tle słychać kumkanie żab)

https://www.youtube.com/watch?v=sJTxsxIxmmE

I jeszcze jeden potrzos, oczywiście samiec:


Na zakończenie obserwacji goliszowskich jeszcze jedno zdjęcie. Bardzo kiepskiej jakości, ale zamieszczam je na wypadek gdyby kiedyś okazało się, że to jakiś ekstra gatunek;):

A teraz parę ptasich obserwacji z Osetnicy. Pojechaliśmy tam (Mąż, Mała i Ja) tego samego dnia, tylko bliżej południa. Chcieliśmy zobaczyć tamtejszy Kościół w ramach naszego kompletowania obiektów do jednej z odznak PPTK. I było bardzo ciekawie, także pod względem ornitologicznym. Na początek, zobaczyliśmy pięknie ubarwioną makolągwę. Szkoda tylko, że usiadła na zupełnie niefotogenicznej plastikowej rurze;):




Zobaczyliśmy również kopciuszka:

I, co ciekawe - było tam mnóstwo krętogłowów. Dosłownie, co chwilę słyszeliśmy ich charakterystyczne głosy. Taka krętogłowowa wieś;). Poniżej zamieszczam fotki, co do których byłam przekonana, że widzę na nich krętogłowa. Teraz jednak nie mogę go odnaleźć, więc już nie wiem, czy mi się wydawało czy co...:


Pięknie za to pozowały dymówki. To naprawdę piękne jaskółki, które najczęściej można spotkać we wsiach:




I na zakończenie - szybujący nad Osetnicą myszołów:


To był niezwykły dzień, pełen ptasich wrażeń i nie tylko. Trzy zupełnie różne środowiska (pola, stawy, wieś) i różne gatunki ptaków. Czegóż chcieć więcej. Chyba tylko kolejnych ciekawych ptasiarskich wycieczek:).

poniedziałek, 6 czerwca 2022

Krętogłów przy stacji benzynowej i pliszki żółte w rzepaku.

Tym razem zacznę od migawki z 30 kwietnia. Co prawda, pisałam już o majowych wypadach na ptaki, ale - jak zauważyłam - gdzieś mi się zawieruszyły te kwietniowe fotki. Chyba nadmiar wypadów i zdjęć... No więc, 30 kwietnia, po 7-ej, udałam się tam gdzie (prawie) zawsze, czyli do Goliszowa. Pogoda nie była zachwycająca, bo było pochmurno i niezbyt ciepło. Po drodze, jak to zwykle bywa, zatrzymałam się na znajdującej się u wylotu Legnicy stacji benzynowej, by sobie kupić espresso. Lubię jak pachnie mi kawą w samochodzie;). Tym razem jednak, nie był to jedynie przystanek na kawę...Bo oto, kiedy wróciłam z parującym espresso do auta, usłyszałam charakterystyczny głos krętogłowa. W tym sezonie, w kwietniu szczególnie, często słyszałam ich śpiew, w tym także w legnickim parku. Do tej pory jednak, jakoś nie mogłam żadnego namierzyć. Trochę już zaczęło mnie to irytować, więc pomyślałam, dlaczego by nie spróbować teraz? Wzięłam zatem aparat i zaczęłam obczajać. Najpierw słyszałam jednego ptaka (bo chyba było ich co najmniej dwa osobniki) w zagajniku tuż przy parkingu na stacji. Ten jednak gdzieś zaszył się wśród gałęzi i nie szło go namierzyć. Natomiast głos kolejnego krętogłowa dobiegał ze znajdujących się nieco dalej ogródków działkowych. Podeszłam więc tam i zaczęłam wypatrywać. Krętogłów odzywał się całkiem niedaleko, ale wśród tylu drzew nie sposób było go zobaczyć gołym okiem, a ja się zorientowałam, że...nie wzięłam z samochodu lornetki, ech. Szybko więc wróciłam do mojego wysłużonego (ale też zasłużonego) pojazdu, w myślach prosząc krętogłowa, by jeszcze trochę poczekał. Dobre sobie, można by powiedzieć, ale, o dziwo, faktycznie poczekał. Lornetką namierzyłam go szybko, aparatem było znacznie trudniej. W końcu jednak mi się udało i, tym samym, nasz najdziwniejszy spośród krajowych dzięciołów, został uwieczniony na karcie pamięci mojego aparatu:





Nagrałam też filmik:

https://www.youtube.com/watch?v=SaBpE01UYF84

No, zadanie wykonane, mogę wreszcie na spokojnie jechać do Goliszowa. Na stawach było dość sennie, co nie znaczy, że nieciekawie. Na samym początku powitały mnie dymówki, tłumnie siedzące na linii energetycznej:





Na samych stawach zobaczyłam głowienki:


Krzyżówki:

(tu nie jestem pewna co do gatunku)

Łabędzie nieme:



Zaskoczeniem była dla mnie ciągła obecność płaskonosów. Myślałam, że przeloty już się skończyły. No, chyba że któreś z nich zdecydują się na wyprowadzenie w Goliszowie lęgów. Ale byłoby fajnie:


(z perkozem dwuczubym)

W pewnym momencie, nad stawami przeleciał błotniak stawowy:

Poza tym, zaobserwowałam samca kląskawki:

A na polach pomiędzy stawami - nieco zaspanego bociana czarnego. W tym sezonie to pierwsza obserwacja tego gatunku w Goliszowie:



Co ciekawe, na polach zobaczyłam również stadko gęgaw. Czyżby jeszcze przeloty?:


Jadąc już w stronę Legnicy, zaobserwowałam żurawia w locie:

A kiedy już mknęłam pośród rzepaku, pojawiły się pliszki żółte. Niezwykła mieszanka żółtych i zielonych odcieni ucieszy oczy każdego fotografa. Ważne tylko, by autofokus nie zwariował; wszak namierzenie pozostających w niemal ciągłym ruchu pliszek pośród chwiejących się łodyg rzepaku, pozostaje nie lada wyzwaniem. I to nie tylko dla fotografującego, ale i też dla jego sprzętu optycznego. Cieszę się więc, że tym razem bez większych problemów, udało mi się wykonać dokumentację, z której bardzo jestem zadowolona. Oto efekty:









Wracając do Legnicy drogą nr 94, na polach zauważyłam pokaźne stado gęgaw:










Gęsiom, jak to zwykle bywa, towarzyszyły żurawie:





Na zakończenie niniejszego posta, jeszcze par fotek z 30 kwietnia z legnickiego parku:
(czernice)

(krzyżówki)

(makolągwy)


(szczygły; usiadły jednak w takim miejscu, że mój aparat nieco zwariował):

(samiec nurogęsi)

Dalej - fotki z Kudowy Zdroju z dnia 01 maja. Pojechałam tam razem z Mężem i z Małą. Oto co zaobserwowaliśmy:
(dymówka)

(Dzięcioł duży)





(sroka)


I jeszcze parę fotek z miejscowości Janówka. Widzieliśmy tam głównie trznadle:





Pokazał się również myszołów:



Jest również filmik:



https://www.youtube.com/watch?v=X4tueGsw3UY